Vegan na Moliera (ul. Moliera 8, Warszawa) to jedno z tych miejsc gdzie zawsze zamawiam to samo. Za każdym razem mówię sobie, że spróbuję czegoś nowego i kończę z talerzem falafel extra. Może uda się następnym razem…
Falafel
Na zdjęciu widzicie zestaw Extra, na który składa się 6 falafeli, hummus, buraczki, marchewka, pasta z sezamu, pieczony bakłażan, marynowana rzepa, pomidor, bób, ogórek, kilka oliwek. Uff prawie bym zapomniał o picie, tyle tego tam jest. Zestaw duży, nawet bardzo, ale nieco nudny w smaku. Nie zrozumcie mnie źle, wszytko jest smaczne, ale brakuje mi jakiegoś wyraźniejszego smaku. Druga rzecz to falafele, wolę bardziej zwarte i wysmażone, ale to wszystko kwestia gustu. Następnym razem poproszę o ostry sos i żeby kotleciki trochę dłużej się smażyły. Za to dodatki na piątkę z plusem, szczególnie marchewka i buraki, tak przyprawionych nie jadłem nigdzie indziej.
Lokal
Restauracja znajduje się przy Placu Teatralnym i jest w sam raz na lunch albo kolację, na randkę może trochę mniej. W środku czysto i przyjemnie, latem gorąco od słońca wpadającego przez duże okna.
Co oprócz falafela
Karta jest dość długa, w tygodniu dostępne zestawy lunchowe (aktualne lunche znajdziecie na ich Facebooku). Ja oprócz zestawu Extra jadłem tylko baklawę ale nie wiem czy moja rekomendacja będzie coś warta bo jestem łasuchem i wszystkie baklawy mi smakują. Taka prawda…
Jeśli spróbuję czegoś nowego dodam aktualizację do wpisu.
Polecam? Odradzam?
Polecam, ale umiarkowanie 🙂 główne zastrzeżenie to słabo wysmażone kotleciki.